Linie lotnicze optymalizują koszty związane z ochroną klimatu i podatkami, przerzucając je na pasażerów
Bilety lotnicze mogą podrożeć od kilkunastu do kilkudziesięciu euro.
Od 1 stycznia prawo unijne nakłada obowiązek udziału w systemie handlu emisjami. Prawo to dotyczy wszystkich linii lotniczych, korzystających z portów, znajdujących się na terenie Uni Europejskiej.
Duże linie lotnicze mają problem.
Lufthansa już oświadczyła że część kosztów związanych z dodatkowymi opłatami za emisje dwutlenku węgla przeniesie na pasażerów.
Linie lotnicze otrzymały o 15% mniejszy przydział na emisje spalin niż w latach 2004-2005. Wszystkie linie lotnicze które nie zmieszczą się w limicie, czekają niemałe dopłaty. Prezes Lufthansy Christopher Franz oświadczył że jego linie mogą dopłacić nawet 130 mln EUR
Lufthansa nie jest osamotniona w swoich pomysłach podzielenia się kosztami emisji dwutlenku węgla z pasażerami. Linie lotnicze z Bliskiego Wschodu i Indii zapowiedziały podobną reakcje na wzrost cen. Etihad Airways - jedna z najlepszych
linii lotniczych, poinformowała że w okresie 9 lat dopłata do emisji spalin może wynieść 310 mln dolarów. Kierownik ds. ochrony środowiska w Ethiad Airways Linden Coppell powiedział: "To jest nieuniknione. Dodatkowy koszt musi mieć wpływ na
ceny biletów. Musimy jednak zobaczyć, jak zachowa się konkurencja."
Podwyżka, i niższe limity na emisje spalin to nie jedyne zmartwienia linii lotniczych. Linie borykają się z stałymi wzrostami dopłat paliwowych i nowymi podatkami lotniczymi.
Podwyżki cen w każdej linii lotniczej mogą wyglądać inaczej. Linie lotnicze liczą, ile wyniosą dopłaty i dodatkowe koszta, i na tej podstawie będą kalkulować ceny biletów. Mamy zatem jeszcze parę miesięcy spokoju, zanim podwyżki dosięgną
cen biletów lotniczych.
2012-01-27